STAŁY ZARZUT

W pierwszych latach rządów Marszałka Piłsudskiego opozycja wysuwała stały zarzut, iż rządzi się „bez pro­gramu”. Zarzut ten możemy już dziś uznać w dzie­dzinie konstytucyjno-ustrojowej za niezbyt ścisły. W pierwszych latach po zamachu program był i to pro­gram jasny. Chodziło o wytworzenie w Polsce podziału władz według najintegralniejszej koncepcji Monteskiu­sza. Była to droga jasna, może niemożliwa do zreali­zowania, ale niemniej bardzo obiecująca. Według ów­cześnie panujących opinii rząd miał być — o ile cho­dzi o jego skład — najzupełniej niezależny od sejmu. W pierwszych gabinetach pomajowych jedynym czło­wiekiem mianowanym przy uwzględnieniu sytuacji, którą się cieszył w sejmie, był K. Bartel. Wszyscy zaś inni ministrowie byli dobierani na podstawie tych czy innych kryteriów. Jedną rzecz o tych kryteriach można twierdzić na pewno, a mianowicie, iż nie były to względy natury parlamentarnej. Tak więc rząd miał być personalnie najzupełniej oddzielony od sejmu.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących spraw społecznych. Mam nadzieję, że moje wpisy przypadną Ci do gustu i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

© Wszelkie prawa zastrzeżone