Tolerancja, dymek z papierosa czy zdrowie?

Papierosy i ich palenie stawało się modne już za czasów naszych rodzicieli. Uważano wówczas, że nie są groźne. Nie szkodzą naszemu zdrowiu, ani otoczeniu. Dla producentów wyrobów tytoniowych liczył się wtedy i nadal się liczy tylko biznes oraz zarobiona na ich produkcji wielomiliardowa kasa. Wiadomo, że człowiek lubi nowości i nie ważne dla niego jest zdrowie ani przestrogi innych życzliwych osób. Chciał on spróbować tych nowości, no i z czasem uzależnił się od nich. Nie można jednak zabronić ludziom dorosłym palenia tych niszczących zdrowe papierosów, cygar czy fajek. Należy uszanować decyzję każdej dorosłej osoby. Tolerancja dla osób palących zgoda. I tak oto obecnie cały świat puszcza dymek z papierosa. Ci którzy jednak nie palą zmuszeni są do wdychania tego dymku, który szkodzi bardziej niż sam papieros. Palacz dym wydmuchuje, a osoba przebywająca obok zmuszona jest do wdychania go czy tego chce czy nie. Jest on w powietrzu w pomieszczeniu w którym razem jesteśmy z osobą popalającą. Ludzie z czasem poszli po rozum do głowy. Świat w końcu opamiętał się, nawet władze w niektórych państwach uchwalają ustawy i wprowadzają w życie odpowiednie przepisy mające na celu ochronę zdrowia (zapobieganie chorobom nowotworowym płuc, zawałom serca). Zaczęło im zależeć na zdrowiu pozostałej, niepalącej populacji ludności. Coraz częściej wprowadza się zakazy palenia papierosów w miejscach publicznych. Właściciele zakładów pracy i banków wprowadzają również takie ograniczenia dla osób palących. Żeby ich jednak całkowicie nie dyskryminować, wyznacza się specjalne pomieszczenia służące jako palarnie. Na całym świecie spotkać można kluby tylko dla palaczy lub tylko dla niepalących. To jest trochę dziwne. Na randkę umawiają się razem zarówno osoby palące jak i nie. I co wtedy mają zrobić? Nie iść czy być może iść? Tylko z kim i gdzie? Ciężki mają orzech do zgryzienia. Wystarczy choćby niewielka tolerancja ze strony właścicieli tych obiektów, a wszyscy będą zadowoleni i usatysfakcjonowani. Zarówno ci palący jak i nie. Można przecież wyjść na przysłowiowego „dymka” do innego pomieszczenia. To nie boli, ani nic nie kosztuje żadną ze stron. Co do autobusów, to tutaj nie można tolerować tego procederu. Jedynie na postojach lub na przystankach, dworcach i to również w miejscach wyznaczonych do tego celu (palarnie). Mamy więc wolny wybór. Możemy palić lub nie, to już zależy wyłącznie od nas samych. Nie można jednak zmuszać dzieci, aby przebywały wraz z palaczami w jednym pomieszczeniu czy na placu zabaw. Jest to nie zdrowe dla tych dzieci i nie etyczne z punktu widzenia osób niepalących. Jeśli chodzi o palenie na ulicach podczas spaceru, to zrozumiałe jest dla większości z nas, że nie wypada palić papierosa idąc z dzieckiem. Weźmy np. mamę, która wiezie niemowlę w wózku, a w ręku ma palącego papierosa. Jak to nie ciekawie wygląda, ale to jest jej decyzja. Nic nam do tego. Na razie nie ma jeszcze zakazu palenia tytoniu na ulicy.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących spraw społecznych. Mam nadzieję, że moje wpisy przypadną Ci do gustu i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

© Wszelkie prawa zastrzeżone