Tolerancja względem uczniów do nauczycieli i na wspak

Pierwszoklasiści, kiedy idą po raz pierwszy do szkoły boją się tego, czy dadzą sobie radę. Jest to dla nich nowe wyzwanie. Martwią się tym, jak mają się zachować w nowym dla siebie środowisku czy spodobają się innym uczniom?. Jaka będzie ta nowa pani nauczycielka?. I oczywiście strach, jak to będzie w nowej szkole, gdzie nie ma mamy, taty, tylko obcy ludzie. Wiadomo, że tolerancja między małymi dziećmi jest w tym wieku niewielka. Dlatego od najmłodszych lat uczy się je dzielenia tym co mają z innymi dziećmi. Nauczyciele robią co mogą ,aby nauczyć te małe istotki jak być koleżeńskim i uczynnym wobec drugiej osoby nie tylko ze swojej klasy. Większość z dzieci nie potrafi pomagać sobie na wzajem. Uczą się tego dopiero w szkole jak również tego, że do ich klasy i szkoły mogą uczęszczać dzieci z różnych klas społecznych. Coraz częściej także różnych ras i nawet kilku narodowości. Dyrektorzy, nauczyciele i pedagodzy robią wszystko w tym kierunku, aby uświadomić swych podopiecznych, że nie należy wyśmiewać się, obgadywać ani wytykać takie dzieci palcami. Szkoła jest dla wszystkich, czy nam się to podoba czy nie i każdy ma nie tylko prawo ale i obowiązek uczenia się. Już od pierwszej klasy szkoły podstawowej zawiązują się kilkuosobowe grupki uczniów, które biorą sobie za cel jedną osobę w klasie (słabiej uczącą się lub biedniejszą). Zaczynają jej dokuczać, wyśmiewać się z niej. Gdzie jest wtedy tolerancja względem tej osoby?. Nie ma jej wcale. Wśród dzieci i młodzieży z tą tolerancją to tak różnie. Zdarzają się przypadki manipulowania koleżankami, dyrygowania nimi dla własnej przyjemności. Jest to bardzo ale to bardzo złe zachowanie. Należy je tępić już w zarodku. Jest rzeczą oczywistą, że tym słabszym, czy biednym jest przykro, gdy wyśmiewa się z nich większość uczniów w klasie, bo są np. gorzej ubrane lub nauka nie idzie im dobrze. Uczmy wszystkie pociechy, że tolerancja i szacunek względem naszych koleżanek jest rzeczą oczywistą. Przykład powinni im dawać nauczyciele. Oni również nie mogą wyróżniać niektórych uczniów, tylko dlatego, że np. ich rodzice są bogatsi od innych. Zdarza się tak niestety często, że pani lub pan wychowawca faworyzuje jakiegoś ucznia tylko dlatego, że jego rodzice są przy kasie. Niestety nie wszyscy uczniowie mają tak dobrze. Niektórym dokucza bieda, bo np. rodzice piją lub nie mają pracy. Nie ma im kto pomóc w nauce. Nie przyznają się jednak do tego, ponieważ wstydzą się. Godzą się z tym, gdy stają się pośmiewiskiem w klasie. Jako rodzice i wychowawcy nie powinniśmy pozwalać na absolutny brak tolerancji względem tych osób. Często nie jest ich winą, że gorzej się uczą. Dlatego pedagodzy szkolni szukają przyczyny takiego stanu rzeczy. Kontaktują się z rodzicami i wspólnie decydują jak postępować z ich dzieckiem. Niekiedy wystarczy tylko wspólna rozmowa, aby wszystko wyjaśnić. Nawet dyskusja w klasie z wychowawcą skłania kolegów do lepszego traktowania tych słabszych uczniów.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących spraw społecznych. Mam nadzieję, że moje wpisy przypadną Ci do gustu i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

© Wszelkie prawa zastrzeżone